Znowu nerwowo i historycznie

 To była jedna z tych nocy w których dzieje się tyle, że aż ciężko nadążyć. I dobrze. Zacznijmy od rodzimego akcentu w lidzem, czyli Marcina Gortata. Jego ekipa Orlando Magic łatwo rozprawiła się z Oklahoma City Thunder, wygrywając 109 – 92. Warlock znowu pokazał się z dobrej strony. W ciągu trzech minut spędzonych na parkiecie zanotował 2 zbiórki, 1 przechwyt, 3 bloki. Niestety bez punktów (0/1 z gry).

  Dwight Howard zdobył w tym spotkaniu 30 punktów, 19 zbiórek oraz 10 bloków. Jest to pierwsze triple double w karierze. Po raz ostatni conajmniej 30 punktów i 10 bloków zdobył Hakeem Olajuwon 13 kwietnia 1996 roku (dokładnie 31 punktow, 13 zbiórek, 10 bloków). Rockets wygrali wtedy z Mavericks 112 – 111.

 Shaq wskoczył na 10 miejsce w tabeli strzelców wszechczasów. W spotkaniu z Houston Rockets (przegranym 84 – 92) Shaq zaliczył 18 punktów i 13 zbiórek. Tym samym wyprzedził legendarnego Johna Havlicka. Teraz przed O’Nealem 267 punktów i Dominique Wilkins spadnie z miejsca numer dziewięć. Historyczne osiągnięcie centra Suns zeszło trochę na drugi plan. Wydarzeniem numer jeden była bójka, która miała miejsce w tym spotkaniu.

 Dwa wydalenia z boiska, siedem technicznych to skutki tego incydentu. W dodatku Ron Artest siedział i nic nie robił. Dziwne…

 Na koniec dobra wiadomość dla fanów drużyny Portland Trail Blazers. Greg Oden wrócił!!! W ciągu 16 minut zdobył 3 punkty, zebrał 2 piłki, tyle samo razy zablokował i tracił piłkę. W dodatku nic sobie nie zrobił a jego zespół wygrał z Miami Heat 104 – 96.

  PS.

 Wizards wygrali z Utah Jazz odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

 PS 2.

 Boston Celtics dzięki trafieniu w ostatniej sekundzie Paula Pierce’a, odprawili z kwitkiem Atlanta Hawks 103 – 102. Tym samym mamy tylko jedną ekipę w NBA bez porażki. Są nimi Los Angeles Lakers, którzy odnieśli swoje siódme zwycięstwo przeciwko Hornets.