Zamykając wcześniejszą notkę napisałem, że Pistons prowadzą po pierwszej połowie 51 – 38. I faktycznie tak było, wszystko zmieniło się w czwartej kwarcie. Od mniej więcej, połowy ostatniej części meczu, 76ers zaczynali przejmować inicjatywę, aż w końcu wygrali ten mecz 90 – 86. Warto wspomnieć, że przewada "Tłoków" w tym spotkaniu wynosiła miejscami nawet 15 punktów. Do zwycięstwa 76ers walnie przyczynił się Andre Miller, zdobywca 20 punktów i 6 asyst.
No i oczywiście, Andre Iguodala (16 punktów, 9 zbiórek, 8 asyst), który w końcówce meczu nie mylił się na linii rzutów za jeden punkt (trzy celne osobiste).
Dla pokonanych najwięcej punktów zdobył Rasheed Wallace, 24. Sheed zablokował w tym meczu siedem rzutów (co jest wyrównaniem rekordu Pistons, wcześniej siedem bloków zaliczyli Bob Lanier oraz Ben Wallace).

W ostatnim, wczorajszym spotkaniu Celtics rozsmarowali Hawks, 104 – 81. To akurat było do przewidzenia. Dziś dwa spotkania, Cleveland Cavaliers – Washington Wizards i Houston Rockets – Utah Jazz.