Sezon 2006/2007 miał być sezonem, w którym rządzić będzie nowa piłka. Kompozytowa piłka od Spaldinga miała być technologiczna rewolucją, kierując skórzane piłki do lamusa. Cudo to było testowane w lidze NBDL (D-League) oraz podczas meczu gwiazd 2006 w Houston. Steve Kerr oraz Mark Jackson byli odpowiedzialni za przetestowanie nowej piłki i wyrażenie opinii na jej temat. Wszystko wskazywało na to, że Spalding pokusił się o kolejny przełom na miarę zmiany ilości paneli (czyli fragmentow z jakich "sklejona" jest piłka) z czterech do ośmiu 1970 roku, czy też pozbycia się szwów na piłce w 1937 roku.
Stało się inaczej. Okazało się, że technologiczna nowinka stała się bublem. Shaq nazwał nowy produkt Spaldinga mianem piłki "z supermarketu za parę dolców". Steve Nash i Jason Kidd jednogłośnie zgłosili, że piłka rani dłonie podczas kozłowania. Gilbert Arenas dodał od siebie, że gdy dostanie się trochę wilgoci na powierznię piłki, ta staje się tak śliska jak mydło. Te głosy to tylko wyrażenie opinii całej ligi NBA. W styczniu 2007 roku liga przyznała się do błedu i wycofała nieudany produkt z gry. Do łask wróciła stara dobra skóra. Skończyły się wymówki.

Kompozytowa piłka była jeszcze testowana, w wspomnianej wcześniej, D-League. Jednak bez oczekiwanych rezultatów. W zeszłym tygodniu władze NBA potwierdziły, że kończa ekspermenty nad nową piłką. Jak mówi rzecznik prasowy NBA Tim Frank, najbliższa przyszłość należy do skórzanych piłek. Jedyne co może się zmienic to ilość paneli. Frank dodaje, że liga rezerw (D-League) w niedalekiej przyszłości testować będzie piłki dwupanelowe.