CP3 i zegar

  San Antonio Spurs uległo, po raz drugi, New Orleans Hornets w półfinale Konferencji Zachodniej. Spotkanie to zakończyło się wynikiem, 102 – 84. Chris Paul zdobył 30 punktów i 12 asyst.

 Tim Duncan zagrał dużo lepiej, niż w meczu numer jeden. Ale jego 18 punktów i 8 zbiórek, na wiele się nie zdało. Mecze numer trzy i cztery rozegrane będą w San Antonio. Jeśli statystycznie podejść do tego problemu, to wychodzi na to, że NOH zdobędą 103 punkty a SAS 86. Mecz numer jeden zakończył się wynikiem, 101 – 82, mecz numer dwa 102 – 84. Lecz to tylko statystyka, na pewno będzie inaczej. Drugim półfinałowym spotkaniem, rozgrywanym zeszłej nocy był mecz nr. 2 Detroit – Orlando. Podobnie jak Spurs, Magic ulegli po raz drugi, przegrywając 93 – 100. Pod koniec trzeciej kwarty przydarzył się mały problem.

 Tak skomentowano to zajście na, pomeczowej, konferencji prasowej.

 Faktycznie te "zgubione" trzy punkty, mogły pomóc "magikom" w odniesieniu zwycięstwa. Może jednak nie trzeba doszukiwać się winy w blędzie sędziowskim, tylko gdzie indziej. Patrząc na to jak Jason Maxiell kryje Dwighta Howarda, można odnieść wrażenie, że Howard jest trochę anemiczny. Przynajmniej w niektórych akcjach granych tyłem do kosza. Jak twierdzi Maxiell, D12 jest mocny, ale jego siła wychodzi tylko z górnej części ciała. Nogi Howarda są za słabe, przynajmniej tak twierdzi gracz "tłoków". A tak prawi, Chuck.

 Ze słabymi nogam, czy nie, Howard znowu pokusił się o porządne double – double (22 punkty i 18 zbiórek).

 Mecz numer trzy między, tymi zespołami, już w środę. Dzis w nocy tylko jeden mecz, ale jaki. Cleveland Cavaliers zetrą się z Boston Celtics.