Taki jest bilans Boston Celtics, w spotkaniach rozgrywanych w TD Banknorth Garden. Hawks i Cleveland, nie byli w stanie wyrwać zwycięstwa Celtom, Pistons jednak tego dokonali, wygrywając 103 – 97. Wielkie Trio zagrało jak trzeba. Kevin Garnett (24 punkty, 14 zbiórek), Ray Allen (25 punktów) oraz Paul Pierce (26 punktów) w tym meczu potrzebowali większego wsparcia ze strony kolegów z ławki. Rezerwy Celtics oddały 11 rzutów, z czego trafili 3 rzuty za dwa punkty. Za trzy było jeszcze gorzej, bo 1 – 6.
Dla Detroit najwięcej punktów zdobył Richard Hamilton, 25 (dodał też cztery zbiórki, trzy asysty oraz po dwa przechwyty i bloki).

Następne spotkanie w sobotę, w hali Detroit Pistons. Tłoki wygrywając oba spotkania przed własną publicznością, będa praktycznie jedną nogą w Finale NBA. Doc Rivers na pewno coś planuje, by wyrwać chociaż jedno wyjazdowe zwycięstwo ekipie Flipa Saundersa. Wynik 0 – 6, w wyjazdowych spotkaniach Celtics mówi sam za siebie, jednak teraz, chodzi o dużo większą stawkę więc motywacja powinna być również większa.