25 sierpnia 2008 roku, w wieku 44 lat, zmarł na atak serca Kevin "Duck" Duckworth.
Duckworth dołączył do ligi NBA w 1986, wybrany przez San Antonio Spurs w drugiej rundzie draftu (z numerem 33). Ostrogi jednak postanowiły oddać Duckwortha do Portland Trail Blazers w zamian za innego debiutanta, Waltera Berry’ego. W swoim debiutanckim sezonie Duck notował 5.4 punktu oraz 3.4 zbiórki na mecz, grając z ławki. W następnym sezonie kontuzje Sama Bowie’ego oraz Steve’a Johnsona, spowodowały, że Duckworth wskoczył do pierwszej piątki. Notował wtedy 15.8 punktu oraz 7.4 zbiórki na mecz. Tak dobre występy zapewniły mu nagrodę gracza, który pocznił największe postępy w stosunku do ubiegłego sezonu (Most Improved Player). Rok później Duckworth został wybrany do składu All – Star Game (podobnie jak w 1991 roku). W 1990 roku jego Trail Blazers awansowali do Finału NBA, w którym przyszło im stawić czoła drużynie Detroit Pistons (Trail Blazers przegrali Finał, 1 – 4). W 1992 roku Portland również udało się awansować do Finału ligi, jednak znowu przyszło im ustąpić na rzecz Michaela Jordana i Chicago Bulls (Portland ulegli 2 – 4).
W 1993 roku Duckworth rozpoczął swoją tułaczkę po klubach NBA. Z Blazers powędrował do Washington Bullets, gdzie spędził dwa sezonu rozgrywając w sumie 109 spotkań. W następnych dwóch latach było jeszcze gorzej, w sezonie 1995 – 96 rozegrał tylko 8 spotkań w Milwaukee Bucks, w sezonie 96/97 zagrał 26 spotkań dla Los Angeles Clippers. Był to jego ostatni sezon w lidze NBA.

Jak słusznie ktoś zauważył w komentarzach na Supergigancie szkoda, że polskie transmisje ze spotkań ligi NBA rozpoczęły się w momencie, kiedy Duckworth właściwie już kończył swoją karierę. Szkoda….