Kilkadziesiąt godzin temu chłopcy z Kansas, Darrell Arthur oraz Mario Chalmers, zostali wydaleni z NBA Trasition Program. Głownym zarzutem, który doprowadził pierwszoroczniaków do pakowania manatków, było palenie marihuany oraz spraszanie "gości" do swojego pokoju hotelowego. Dzień po wydaleniu obaj zawodnicy skomentowali całe zajście. Mówili, że faktycznie z tą imprezą to lekka przesada bardzo żałują, ale obaj twierdzą że nie mieli nic wspólnego z paleniem maryśki. Jak twierdzi policja, wezwana przez ochronę hotelu w momencie gdy czujniki dymu zaczęły wyć na cały regulator, w pokoju był wyczuwalny odór narkotyku. Mało tego, w momencie wejścia policji, ktoś w toalecie spuszczał wodę. Czyżby zaszkodziły zakąski, alkohol czy poprostu ktoś był na tyle trzeźwy by pozbyć się dowodów. Początkowo "gościem z kibla" miał być Michael Beasley, jednak jak później się okazało Beasley był w innym pokoju. Jednak odłóżmy na bok okoliczności tego zdarzenia. Nie ma się co kłócić, z jointami czy bez, doszło do złamania regulaminu. Jak na razie David Stern (wspólnie z władzami Heat oraz Grizzlies1) pogroził palcem licząc na poprawę w przyszłości. Oprócz 20 tysięcy dolarów kary, obaj Panowie będą musieli uczestniczyc w NBA Trasition Program 2009.
1 Memphis Grizzlies prowadzą rozmowy z New York Knicks w sprawie transferu. Zach Randolph miałby przejść do Grizzlies w zamian za Darko Milicica oraz Marko Jarica.