A jednak. Ostatnio natrafiłem na trailer filmu, który łączy koszykówkę ze sportami walki. Nie wiem czy to dobre połączenie, zwłaszcza kiedy koszykówka jest tak naprawdę tłem dla wszechobecnego mordobicia.
Wiem jedno, dzieło to jest na (mojej prywatnej) liście najgorszych filmów o koszykówce razem z dwoma innymi tytułami, które przedstawie Wam już niedługo. Dodam tylko, że jeden z tych filmów to również mariaż koszykówki z sztukami walki. Drugi to dowód na to, że w kosza mogą grać wszyscy. Szczegóły wkrótce.