„Mentalność Mamby” i „Shaq bez cenzury” już w sprzedaży!

Co sprawiło, że Kobe Bryant stał się koszykarską legendą? Jakie były tajniki jego treningów? Jak bardzo kręta była droga na szczyt Shaquille’a O’Neala? Warto się o tym przekonać u źródła! Za nami polska premiera książki „Kobe Bryant. Mentalność Mamby”, wraz z którą do sprzedaży trafiła autobiografia „Shaq bez cenzury”. Osobno lub w pakiecie – oba tytuły już wkrótce mogą się znaleźć na Twojej półce!

Kup książki „Kobe Bryant. Mentalność Mamby” i „Shaq bez cenzury” na: www.idz.do/podcastspecjalny-kobe-shaq

Fragment książki „Kobe Bryant. Mentalność Mamby. Jak zwyciężać”:

Phil Jackson był kimś więcej niż tylko trenerem – był wizjonerem

Podczas gdy jego asystent, Tex Winter, skupiał się przede wszystkim na drobiazgach (patrz następny fragment), Phil koncentrował się na całości. Wpajał nam oczywiście koncepty koszykarskie, ale raczej te wywodzące się z koszykówki w skali makro. Potrafił bez prowadzenia wykładów nauczać, jak ważne jest bycie drużyną i jak można przejść od punktu A do punktu B i wreszcie do punktu o nazwie Mistrzostwo. Potrafił też sprawić, że chłopcy rozumieli, na czym polega energia, płynność i medytacja.

Mieliśmy świetną relację i oczywiście wygraliśmy razem dużo meczów, współtworząc historię w purpurowo-złotych barwach Lakers.

Jednym z powodów, dla których nasz związek był tak owocny, było to, że pod wieloma względami zupełnie się różniliśmy. Każda drużyna potrzebuje konfliktowych osobowości – czy to w postaci zawodnika gwiazdy czy trenera. W San Antonio kimś takim był Gregg Popovich, ale Tim Duncan już nie. W Golden State konfliktowym gościem jest Draymond Green, Steve Kerr – wręcz przeciwnie. U nas tego typu osobowością nie był Phil Jackson, więc ja musiałem wnieść pierwiastek konfliktowy. Zawsze musi istnieć waga i przeciwwaga, a Phil i ja idealnie do tej teorii pasowaliśmy.

Ale trochę czasu nam to zajęło – dopiero podczas drugiego etapu naszej współpracy dotarło do nas, jak idealnie się uzupełniamy. Za pierwszym razem Phil uważał, że nie da się mnie trenować. Uważał, że kwestionuję jego autorytet i jego plany. Uważał, że go nie słucham. Ale kiedy wrócił, zrozumiał, że po prostu byłem sobą. Zrozumiał, że jestem po prostu bardzo dociekliwy i że nie boję się zadawania pytań. Zrozumiał, że w ten sposób przetwarzam informacje i się uczę. A kiedy to pojął, stał się wobec mnie bardziej cierpliwy. Chętniej siadał, odpowiadał na moje pytania i o wszystkim ze mną rozmawiał.

Teraz sam trenuję klub mojej córki i próbujemy grać ofensywę trójkątów. Ostatnio zadzwoniłem do Phila i opowiedziałem mu, czego uczę moje dziewczyny. Był zaskoczony, kiedy dowiedział się, jak wiele się od niego nauczyłem. Co więcej, był też zaskoczony tym, jak wiele szczegółów zachowałem w pamięci, dzięki czemu mogłem je teraz przekazać dalej.

O książce: 

Kiedy grałem w koszykówkę, nie bałem się niczego 

Po zakończeniu kariery zawodowego koszykarza Kobe Bryant zdecydował się podzielić z czytelnikami całą swoją wiedzą i rozumieniem gry, aby przedstawić źródła legendarnej „mentalności Mamby”. Przeżyj podróż w głąb jednego z najbardziej bystrych, analitycznych i kreatywnych umysłów świata sportu.

Po raz pierwszy Kobe w najdrobniejszych szczegółach zdradza kulisy swojego treningu, zarówno mentalnego, jak i fizycznego, który nie tylko pozwolił mu odnieść sukces, ale zagwarantował absolutną dominację na parkiecie. Z tej książki dowiesz się, jak Bryant przygotowywał się do spotkań z konkretnym przeciwnikiem, jak rozwijał swoją pasję do koszykówki i jak radził sobie z kontuzjami.

Kiedy dzieci budziły się rano, byłem przy nich i nie miały pojęcia, że zdążyłem już wrócić z hali. Wieczorem mogłem kłaść je do łóżek, a potem iść na kolejny trening, nie odbierając im naszego wspólnego czasu.

Połączenie narracji Bryanta ze zdjęciami Andrew D. Bernsteina sprawia, że Mentalność Mamby to wspaniała, wizualna podróż śladami jednego z najlepszych koszykarzy w historii NBA, ale i jednego z najwybitniejszych sportowców świata.

„Kobe Bryant. Mentalność Mamby. Jak zwyciężać”
Autor: Kobe Bryant
Premiera: 16.10.2019
Cena okładkowa: 59,99 zł
Liczba stron: 228

Tutaj warto nadmienić, że drugie wydanie zostało wzbogacone o posłowie w moim skromnym wykonaniu 🙂

Fragment książki „Shaq bez cenzury”: 

Nie da się ukryć, że byłem samochodowym fetyszystą, ale pierwszego bentleya kupiłem przez przypadek. Któregoś dnia po treningu wracałem samochodem do domu. Byłem w klapkach i w spodniach od dresu, spocony – jak jakiś obdartus. I tak zatrzymałem się przy salonie Rolls Royce’a. Patrzyłem na bentleya, a stojący obok sprzedawca, stary biały snob, przyglądał mi się podejrzliwie, więc zapytałem, ile to auto kosztuje. „Jesteś pewien, że cię na nie stać, synku?” – zapytał. Wściekłem się, facet mnie obraził.

Nagle usłyszałem charakterystyczny piskliwy głos. No jasne: Mike Tyson, bokser. Też oglądał bentleye. Oglądał, oglądał, w końcu wybrał sobie dwa i je kupił. Wiecie już, co musiałem zrobić? Musiałem kupić trzy. Złapałem sprzedawcę i powiedziałem: „Poproszę ten srebrny i jeszcze ten zielony. I może ten czerwony”.

Nie pamiętam dokładnie, ile kosztowały, ale chyba ze dwieście tysięcy dolarów każdy. Zapłaciłem sześćset tysięcy za trzy samochody, do których nawet nie byłem w stanie się zmieścić. Musiałem sprowadzić swojego magika, żeby przemontował siedzenie do tyłu, co kosztowało kolejnych kilka kawałków. Oczywiście, jak już mi się znudziły, próbowaliśmy je rok później sprzedać, co było absolutnym koszmarem.

Lester Knispel, który pilnował moich fi nansów, był tak wściekły, że przez dwa tygodnie się do mnie nie odzywał. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że muszę się wyzbyć takich nawyków. Przecież te samochody nawet wiele dla mnie nie znaczyły.

Chodziło raczej o to, że przeżyłem osiemnaście lat, nie mając absolutnie nic, snując marzenia o tym, że kiedyś będzie mnie na wszystko stać. I nagle wszystko przestało być tylko marzeniem. Naprawdę mogłem sobie kupić wszystko, na co miałem ochotę. Dopiero później okazywało się, że przecież nawet tego nie potrzebowałem.

Lester miał obrzydliwie bogatego klienta, który sprzedawał jakieś preparaty na włosy i bardzo chciał mnie poznać. Lester się zgodził, ale powiedział, że będzie go to kosztowało. Facetowi było wszystko jedno, tak bardzo chciał mnie spotkać, że był gotów zapłacić każdą cenę. Pomyślałem chwilę i powiedziałem, że diamentowy rolex będzie OK.

Facet kupił mi zegarek za sto pięćdziesiąt tysięcy dolarów tylko po to, żeby móc uścisnąć mi dłoń i spędzić wspólnie piętnaście minut. Założyłem tego rolexa i pomyślałem, że jestem naprawdę super.

Kilka miesięcy później znów spotkałem się z Lesterem. Zauważył, że nie mam na ręku zegarka i zapytał, gdzie jest. Odpowiedziałem, że dałem go w prezencie kuzynowi. Lester mało nie oszalał. Wymachiwał rękami i wydzierał się, ile go kosztowało załatwienie tego zegarka. Położyłem mu rękę na ramieniu i powiedziałem: „Lester, poprosiłem o tego rolexa, bo będąc dzieciakiem, nie mogłem nawet pomarzyć o takich rzeczach. Nie miałem w czym chodzić, nie stać nas było nawet na nowe buty. Ale jak już dostałem ten zegarek, dreszczyk zniknął. Ten rolex nic dla mnie nie znaczył. Teraz ma go mój kuzyn, wszystkim go pokazuje i pewnie prędzej czy później mu go ukradną, bo za bardzo się nim przechwala”.

O książce: 

Superman. Diesel. The Big Aristotle. Shaq Fu. The Big Daddy. The Big Shaqtus. Wilt Chamberneezy. The Real Deal. The Big Shamrock. Shaq. 

216 cm wzrostu, 140 kg wagi, a do tego niesłychana koordynacja, siła, eksplozywność, nieustępliwość i… wesołkowatość. Oto cały Shaquille O’Neal – postać wszechstronna zarówno na boisku, gdy dominował nad przeciwnikami, jak i poza nim, kiedy nagrywał kawałki z topowymi raperami bądź grał główną rolę w filmach o superbohaterach i komediach.

W tej książce Shaq przedstawia najlepszą koszykarską ligę świata od kuchni, dzieląc się własnymi spostrzeżeniami i wyjaśniając kwestię konfliktu z Kobem Bryantem, tłumacząc powody rozstania z Los Angeles Lakers, opowiadając o reżimie treningowym Pata Rileya w Miami Heat i powodach ogromnych problemów z trafianiem wszelkich rzutów spoza „trumny”. Ale nie tylko.

Autobiografia największego dominatora parkietów NBA swoich czasów dostarcza wielu ciekawych, czasem również mocno osobistych, historii z życia „Diesela”. Nie brakuje w niej anegdot o tym, na co wydał pierwszy milion, co skłoniło go do zamontowania akwarium w samochodzie i jak z konta jego firmy „magicznie” zniknęły duże pieniądze.

Oto Shaq, gigant o wielkim sercu i jeszcze większym poczuciu humoru, jak zwykle nieszczędzący szczegółów i bezpośredni w tym, co mówi.

„Shaq bez cenzury”
Autor: Shaquille O’Neal, Jackie MacMullan
Premiera: 16.10.2019
Cena okładkowa: 49,99 zł
Liczba stron: 340

Kobe i Shaq wracają!

Kobe Bryant i Shaquille O’Neal – dwie wybitne jednostki, nietuzinkowe osobowości, legendy koszykówki. Choć nie można powiedzieć, że za sobą przepadali, to wspólną grą w Los Angeles Lakers przyczynili się do wielkich sukcesów klubu z Miasta Aniołów. Teraz znów coś ich połączyło. Dokładnie 16 października do sprzedaży w naszym kraju trafią ich książki: „Kobe Bryant. Mentalność Mamby” i „Shaq bez cenzury”!

Zamów książki „Kobe Bryant. Mentalność Mamby” i „Shaq bez cenzury” w przedsprzedaży na: www.idz.do/podcastspecjalny-kobe-shaq

Fragment książki „Kobe Bryant. Mentalność Mamby. Jak zwyciężać”:

Moje treningi były nieomal biblijne

Zacząłem dźwigać ciężary, kiedy miałem 17 lat i trafiłem do NBA. Nie było to nic wymyślnego, po prostu standardowe, sprawdzone podnoszenie ciężarów, koncentrujące się na wzmacnianiu jednej grupy mięśni w danym momencie. W trakcie całej mojej kariery, niezależnie od tego, czy trwał właśnie sezon, czy były wakacje, pracowałem na siłowni przez 90 minut w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki. Mówiąc, że podnosiłem ciężary, mam na myśli naprawdę ciężką pracę, taką, po której jest się wyczerpanym i nie czuje się rąk. A po takich ćwiczeniach szedłem do hali i ćwiczyłem rzuty.

Być może przez te wszystkie lata moja rutyna trochę się zmieniła, ale filozofia pozostała taka sama. Skoro coś działało w przypadku innych wybitnych koszykarzy przed tobą i działa również w twoim przypadku, po co to zmieniać i ulegać jakimś nowym kaprysom? Trzeba się trzymać tego, co działa, nawet jeśli jest to mało popularne. Treningi były zawsze przemyślane. Stanowiły  kombinację obsesji i odpowiedzialności, której wymagało ode mnie życie pozasportowe.

Zawsze wychodziłem z założenia, że jeśli wcześnie rozpocznę dzień, będę mógł każdego dnia trenować więcej. Gdybym zaczynał o jedenastej, mógłbym spędzać kilka godzin w hali, potem przez parę kolejnych odpoczywać, wracać na parkiet około piątej i być tam do siódmej. Ale jeśli zaczynałbym o piątej rano i trenował do siódmej, mógłbym mieć drugi trening od jedenastej do drugiej po południu i potem jeszcze trzeci od szóstej do ósmej. Dzięki temu, że zaczynałem wcześniej, mogłem każdego dnia zafundować sobie dodatkowy trening. Latem oznaczało to kilka dodatkowych godzin spędzanych w hali. Jednocześnie to, że wcześnie zaczynałem, pomagało mi zachować równowagę pomiędzy życiem i koszykówką. Kiedy dzieci budziły się rano, byłem przy nich i nie miały pojęcia, że zdążyłem już wrócić z hali. Wieczorem mogłem kłaść je do łóżek, a potem iść na kolejny trening, nie odbierając im naszego wspólnego czasu.

Nie byłem gotów zrezygnować z koszykówki, ale nie chciałem też rezygnować z czasu spędzanego razem z rodziną. Podjąłem więc decyzję, że poświęcę sen – i tyle.

O książce: 

Kiedy grałem w koszykówkę, nie bałem się niczego 

Po zakończeniu kariery zawodowego koszykarza Kobe Bryant zdecydował się podzielić z czytelnikami całą swoją wiedzą i rozumieniem gry, aby przedstawić źródła legendarnej „mentalności Mamby”. Przeżyj podróż w głąb jednego z najbardziej bystrych, analitycznych i kreatywnych umysłów świata sportu.

Po raz pierwszy Kobe w najdrobniejszych szczegółach zdradza kulisy swojego treningu, zarówno mentalnego, jak i fizycznego, który nie tylko pozwolił mu odnieść sukces, ale zagwarantował absolutną dominację na parkiecie. Z tej książki dowiesz się, jak Bryant przygotowywał się do spotkań z konkretnym przeciwnikiem, jak rozwijał swoją pasję do koszykówki i jak radził sobie z kontuzjami.

Kiedy dzieci budziły się rano, byłem przy nich i nie miały pojęcia, że zdążyłem już wrócić z hali. Wieczorem mogłem kłaść je do łóżek, a potem iść na kolejny trening, nie odbierając im naszego wspólnego czasu.

Połączenie narracji Bryanta ze zdjęciami Andrew D. Bernsteina sprawia, że Mentalność Mamby to wspaniała, wizualna podróż śladami jednego z najlepszych koszykarzy w historii NBA, ale i jednego z najwybitniejszych sportowców świata.

„Kobe Bryant. Mentalność Mamby. Jak zwyciężać”
Autor: Kobe Bryant
Premiera: 16.10.2019
Cena okładkowa: 59,99 zł
Liczba stron: 228

Tutaj warto nadmienić, że drugie wydanie zostało wzbogacone o posłowie w moim skromnym wykonaniu 🙂

Fragment książki „Shaq bez cenzury”:  

Kiedy Kobe robił dziesięć kozłów między nogami, zanim w końcu podał, Del brał czas i krzyczał: „Podawaj tę cholerną piłkę!”, Kobe zaczynał pyskować, a Del sadzał go na ławce. To robiło wrażenie, aż w końcu któryś z kumpli Bussa pojawił się przy ławce w trakcie meczu, klepnął Dela w ramię i kazał mu wpuścić chłopaka z powrotem na boisko. Nie mam pojęcia, kto to był, ale czaił się gdzieś w okolicy naszej ławki i mówił trenerowi, co mamy robić, podczas gdy my próbowaliśmy wygrać z San Antonio.

Kibice skandowali: „Kobe! Kobe!” i Del Harris nie miał wyboru. Musiał wpuścić Kobego z powrotem.

Już wtedy wiedzieliśmy, że Kobe jest kimś wyjątkowym. Od początku było widać, że jest inny niż my wszyscy. Pamiętam pierwszy trening z jego udziałem. Wszedłem i zobaczyłem chudego dzieciaka ćwiczącego sztuczki rodem z And1 i koszykówki ulicznej: kozłowanie między nogami, noszenie piłki, dryblingi i tym podobne gówna. Eddie Jones i Nick Van Exel nabijali się z niego, a on nic sobie z tego nie robił i dalej ćwiczył. Pracował ciężej niż my wszyscy. Wtedy pomyślałem, że będą z niego ludzie.

Był bardzo młody i niedojrzały, ale jedno musicie wiedzieć: już wtedy można było przewidzieć, że będzie umiał robił wszystko, co robi dzisiaj. Siedzieliśmy kiedyś razem w autobusie i powiedział: „Zostanę kiedyś najlepszym strzelcem w Lakers, zdobędę pięć albo sześć tytułów mistrzowskich i będę najlepszym koszykarzem w całej NBA”. „Taa, jasne, na pewno” – odpowiedziałem, a on spojrzał na mnie i oznajmił: „Będę Willem Smithem NBA”.

Może chłopak tylko tak gadał, ale ciągle robił coś, żeby poprawić jakiś element swojej gry w koszykówkę. Niekiedy przychodziłem na trening wcześniej, na przykład o dziewiątej, żeby nad czymś dodatkowo popracować, Kobe już tam był od siódmej rano i trenował rzuty albo ćwiczył ruchy bez piłki. Wchodziłeś na halę i widziałeś, że porusza się tak, jakby dryblował i oddawał rzuty, tyle że wszystko bez piłki. Wtedy wydawało mi się to dziwne, ale dziś jestem pewien, że mu to pomogło.

Z początku dobrze się dogadywaliśmy. Nie spędzaliśmy razem dużo czasu – był cichym chłopakiem, za młodym, żeby chodzić do klubów. Nie znałem go zbyt dobrze, był skryty. Łączyło nas to, że pierwszy rok gry w Lakers był dla nas obu bardzo ciężki.

Nie mieliśmy w drużynie właściwych zawodników. Rozgrywającym był Nick Van Exel, zajęty gwiazdorzeniem. Widać było gołym okiem, że ten cichy koleś, Derek Fisher, prędzej czy później zajmie jego miejsce. Kiedy do tego w końcu doszło, Nickowi przestało zależeć. Eddie Jones, kolejny doświadczony zawodnik, który miał nam pomóc wygrywać, głównie oglądał się na Kobego. Dla wszystkich było jasne, że jego dni w LA dobiegają końca, a Kobe zajmie jego miejsce.

Jeśli słuchało się tego, co mówił Kobe, można było domyślić się, że planuje zostać liderem drużyny. Nie tak szybko, młody człowieku – pomyślałem.

O książce: 

Superman. Diesel. The Big Aristotle. Shaq Fu. The Big Daddy. The Big Shaqtus. Wilt Chamberneezy. The Real Deal. The Big Shamrock. Shaq. 

216 cm wzrostu, 140 kg wagi, a do tego niesłychana koordynacja, siła, eksplozywność, nieustępliwość i… wesołkowatość. Oto cały Shaquille O’Neal – postać wszechstronna zarówno na boisku, gdy dominował nad przeciwnikami, jak i poza nim, kiedy nagrywał kawałki z topowymi raperami bądź grał główną rolę w filmach o superbohaterach i komediach.

W tej książce Shaq przedstawia najlepszą koszykarską ligę świata od kuchni, dzieląc się własnymi spostrzeżeniami i wyjaśniając kwestię konfliktu z Kobem Bryantem, tłumacząc powody rozstania z Los Angeles Lakers, opowiadając o reżimie treningowym Pata Rileya w Miami Heat i powodach ogromnych problemów z trafianiem wszelkich rzutów spoza „trumny”. Ale nie tylko.

Autobiografia największego dominatora parkietów NBA swoich czasów dostarcza wielu ciekawych, czasem również mocno osobistych, historii z życia „Diesela”. Nie brakuje w niej anegdot o tym, na co wydał pierwszy milion, co skłoniło go do zamontowania akwarium w samochodzie i jak z konta jego firmy „magicznie” zniknęły duże pieniądze.

Oto Shaq, gigant o wielkim sercu i jeszcze większym poczuciu humoru, jak zwykle nieszczędzący szczegółów i bezpośredni w tym, co mówi.

„Shaq bez cenzury”
Autor: Shaquille O’Neal, Jackie MacMullan
Premiera: 16.10.2019
Cena okładkowa: 49,99 zł
Liczba stron: 340

„Niewiele osób podejmuje próbę zostania bohaterem”. Premiera autobiografii Ray’a Allena!

Dwukrotny mistrz NBA w autobiografii o wymownym tytule „Za Trzy. Moja podróż przez życie i grę, którą kocham” pokazuje kibicom swoją drogę na szczyt. Praca, poświęcenie, odwaga – to dla niego więcej niż tylko słowa. Książka nakładem Wydawnictwa SQN trafiła już do dobrych księgarni w całej Polsce


Książkę aż o 38% taniej i z dodatkowym, rosnącym rabatem na pozostałe książki koszykarskie (do 20%) kupisz tutaj: www.idz.do/podcast-allen

Fragment książki:

Spurs 95, Heat 92.

Nadal wszystko było możliwe. Mamy do czynienia z dyscypliną sportu, w której piłka może się odbić w najdziwniejszy sposób, i od kiedy dołączyłem do ligi w 1996 roku, widziałem wiele takich nagłych zwrotów akcji. Takie niespodzianki kazały ci wierzyć, że maczają w tym palce jakieś inne siły.

Poza tym mieliśmy podczas tych ostatnich sekund jedną ewidentną przewagę. Mieliśmy Chrisa Bosha. Mierzył 210 centymetrów, nazywaliśmy go CB i był najwyższym zawodnikiem na parkiecie. A to dlatego, że Tim Duncan, legenda San Antonio Spurs, siedział na ławce. Popovich zmienił go na niższego gracza podkoszowego, Borisa Diawa, stawiając na szybkość w defensywie podczas pick-and-rolla. Mądre posunięcie mądrego trenera.

No i patrzcie: kiedy LeBron nie trafił za trzy punkty, CB zebrał w ataku piłkę, którą mógłby przechwycić Duncan. Do końca meczu pozostało dziewięć sekund. Oczywiście nadal potrzebowaliśmy celnej trójki. Wręcz desperacko. Czyjejś trójki. Czyjejkolwiek.

Chciałem być tym kimś. Kiedy byłem jeszcze dzieckiem, bez końca rozgrywałem w głowie dokładnie takie mecze, które rozstrzygały się w końcówkach.

„Pięć sekund do końca, piłka trafia do Allena, jego drużyna przegrywa jednym punktem. Kozłuje do linii rzutów wolnych, mija obrońcę. Zatrzymuje się. Skacze. Rzuca. Bang!!! Tłumy szaleją. Koledzy znoszą Raya Allena z parkietu po zdobyciu mistrzostwa NBA”.

Chyba niczym się nie różniłem od innych dzieciaków, które dorastały w latach 80., uwielbiały koszykówkę i chciały być kiedyś takie jak Michael Jordan. Wiedziałem to, od kiedy skończyłem 14 lat i po raz pierwszy zobaczyłem go w telewizji w meczu przeciwko New York Knicks. Patrzyłem, jak pędzi przez parkiet, jak fruwa ponad wszystkimi, wytyczając sobie ścieżkę. Pomyślałem wtedy: Chcę płynąć przez powietrze dokładnie tak jak on!

Ale ku mojemu zdziwieniu najpierw na studiach, a potem w NBA okazało się, że wielu zawodników, nawet tych najlepszych, wcale nie cieszy okazja do stania się kimś takim jak Mike – zwłaszcza wtedy, kiedy jest to najważniejsze.

Jasne, przez większość meczu są nieustraszeni – prowokują rywali, uprawiają trash-talking, trafiają z najtrudniejszych pozycji – ale kiedy następuje tych kilka najcenniejszych sekund, w których tworzą się legendy, to nie sposób ich znaleźć. Boją się, że zostaną na zawsze zapamiętani jako ci, którzy nie trafili najważniejszego rzutu w końcówce. Podajcie im piłkę i nawet wtedy, kiedy będą mieli dobrą pozycję pod koszem, pozbędą się jej tak szybko, że nie zdążysz nawet odwrócić głowy.

Ja podchodziłem do tego typu sytuacji z odwrotnym nastawieniem: wyobrażałem sobie nagrody, które na mnie czekają, jeśli t r a f i ę ten wielki rzut. A, Boże chroń, jeśli spudłuję, to przynajmniej udowodnię, że miałem w sobie na tyle dużo odwagi, żeby spróbować i położyć na szali swoją reputację. A to już 50 procent sukcesu, a może nawet i więcej.

Mówiąc szczerze, niewiele osób podejmuje próbę zostania bohaterem. A jeśli nawet to robią, często rzucają w niewłaściwy sposób. Taki, jakiego oczekuje od nich obrońca – oddają rzut z odchylenia albo z biegu, zamiast zrobić to w sposób, który najlepiej pasuje do ich stylu gry i umiejętności. Gotowość do podjęcia w takiej chwili wyzwania nie stanowi jakiejś niezgłębionej tajemnicy. Wymaga tego, czego zawsze wymaga sukces. Poświęcenia. Dzień po dniu. Rok po roku.

O książce:

Świat NBA według Raya Allena. Poznaj historię rekordzisty w rzutach za trzy punkty!

Grając w NBA przez osiemnaście lat, zdobywał mistrzostwa w barwach Boston Celtics i Miami Heat. Dzięki swojej ciężkiej pracy i zmysłowi do trafiania z dystansu zdobył także coś znacznie cenniejszego – szacunek fanów koszykówki na całym świecie.

W swojej autobiografii Ray Allen pochyla się nad własnym życiem i karierą, opowiadając zakulisowe historie i dzieląc się przemyśleniami na temat gry, która pochłonęła go bez reszty. Z tej książki dowiesz się między innymi o jego złodziejskim wybryku, panicznym strachu trenera Bucks przed jednym z zawodników czy zachowaniu Kevina Garnetta wobec młodych zawodników.

Ray-Ray trafiał „trójki” z niespotykaną skutecznością. Jako autor „Za trzy” na pewno trafi też do ciebie.

Autor: Ray Allen, Michael Arkush

Cena okładkowa: 39,99 zł

Format: 150 x 215 mm

Liczba stron: 320 + 8

Ruszyła przedsprzedaż „Ray Allen. Za Trzy”!

Tego uśmiechniętego gościa z okładki nie trzeba nikomu przedstawiać. Na parkiecie charakteryzowały go chłodna głowa i pewna ręka, a teraz zdecydował się opisać swoją „podróż przez życie i grę, którą kocha”. Jego autobiografia to pozycja obowiązkowa dla każdego kto nawet w najmniejszym stopniu interesuje się koszykówką. 24 kwietnia nakładem Wydawnictwa SQN książka trafi do dobrych księgarni w całej Polsce!

Przedsprzedaż książki wystartowała właśnie na: www.idz.do/podcast-allen

rabat 29% przy zakupie „Za trzy”;

dodatkowy, rosnący rabat przy dodaniu do koszyka kolejnych pozycji o koszykówce – do 20%!

– natychmiastowa wysyłka – książka w twoich rękach dwa tygodnie przed premierą!

Od 24 kwietnia książki szukaj w salonach Empik i dobrych księgarniach w całej Polsce.

Fragment książki:

Nie znałem systemu gry Bucks. Nie znałem ich ataku. Nie znałem zasad. Obrona? Zapomnijcie. Serio, jakim cudem miałbym próbować zatrzymać takie maszyny do zdobywania punktów jak Reggie Miller, Mitch Richmond, Dell Curry – ojciec Stepha – albo ten koleś, który w Chicago Bulls grał z numerem 23?

Oglądanie Michaela Jordana na żywo zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nie mogłem się tego doczekać od momentu, kiedy sprawdziłem terminarz meczów przedsezonowych Bucks podczas obozu treningowego i zauważyłem zbliżający się mecz z Bulls w hali United Center w Chicago. To się naprawdę dzieje – mówiłem sobie.

Ta noc była surrealistyczna. Rozciągałem się jak zwykle przed meczem, kiedy na parkiet wbiegli zawodnicy Bulls, Michael jako ostatni. Na początku uderzyło mnie to, że był dużo ciemniejszy, niż zapamiętałem go z telewizji, wyglądał jak cień. Zanim się ogarnąłem, zabrzmiała syrena i znalazłem się razem z nim na parkiecie przed rzutem sędziowskim… I nagle, o mój Boże, on szedł prosto do mnie!

„Ray – powiedział, wyciągając dłoń – witaj w NBA”.

„Dziękuję” – odpowiedziałem.

O rany, MJ wie, jak mam na imię. Dopiero potem do mnie dotarło, że tak jak każdy zawodnik drużyny przeciwnej musiał rzucić okiem na raport skautów. I to, że wiedział, jak się nazywam, było oczywiste. Jeśli zaś chodzi o sam mecz, to o ile dobrze pamiętam, zdobyłem 9 punktów w pierwszej kwarcie, zanim Chris Ford, nasz ówczesny trener, posadził mnie na dobre na ławce. Byłem zły: gdyby mi pozwolił, rozegrałbym pełne 48 minut. Ale Chris dbał o to, żebym zawsze pamiętał o swojej pozycji w hierarchii – nazywał mnie „młodym”. Był reprezentantem starej szkoły trenerskiej: chłopak ma znać swoje miejsce w szeregu. I trzeba mu bez przerwy przypominać, że nic nie wie.

Przy każdym posiadaniu piłki mówił mi, że mam rzucać albo kozłować, albo skakać. A ja myślałem tylko o jednym: Stary, może po prostu pozwól mi robić to, co do mnie należy? Wystarczająco trudna była próba koncentracji na rywalu i nauczenia się naszych schematów gry bez wysłuchiwania trenera wrzeszczącego bez przerwy Bóg wie co. W końcu zmądrzałem i przechodziłem na drugą stronę boiska tylko po to, żeby nie słuchać jego wrzasków.

Ale to go nie powstrzymywało.

„Idź po młodego” – mówił jednemu z moich kolegów i zaczynał od nowa.

O książce:

Świat NBA według Raya Allena. Poznaj historię rekordzisty w rzutach za trzy punkty!

Grając w NBA przez osiemnaście lat, zdobywał mistrzostwa w barwach Boston Celtics i Miami Heat. Dzięki swojej ciężkiej pracy i zmysłowi do trafiania z dystansu zdobył także coś znacznie cenniejszego – szacunek fanów koszykówki na całym świecie.

W swojej autobiografii Ray Allen pochyla się nad własnym życiem i karierą, opowiadając zakulisowe historie i dzieląc się przemyśleniami na temat gry, która pochłonęła go bez reszty. Z tej książki dowiesz się między innymi o jego złodziejskim wybryku, panicznym strachu trenera Bucks przed jednym z zawodników czy zachowaniu Kevina Garnetta wobec młodych zawodników.

Ray-Ray trafiał „trójki” z niespotykaną skutecznością. Jako autor „Za trzy” na pewno trafi też do ciebie.

Autor: Ray Allen, Michael Arkush

Cena okładkowa: 39,99 zł

Format: 150 x 215 mm

Liczba stron: 320 + 8

„Wielka księga koszykówki” nominowana w plebiscycie na Sportową Książkę Roku!

Do końca stycznia można głosować na książkę „Wielka księga koszykówki” Billa Simmonsa w plebiscycie na Sportową Książkę Roku 2018. Przy pełnej mobilizacji fanów NBA, publikacja o baskecie, jakiej jeszcze nie było, ma duże szanse na zwycięstwo w konkursie. Głosy na pozycję wydaną pod patronatem Podcastu Specjalnego można oddawać pod linkiem http://zagr.sportowaksiazkaroku.pl/.

O książce:

Kiedy szalenie uparty i niezwykle zabawny, uzależniony od koszykówki dziennikarz bierze się za opisanie historii NBA, można oczekiwać absolutnie fantastycznej lektury. Billa Simmonsa znają miliony fanów w USA. Jego książka stała się biblią dla każdego, kto kocha basket.

Od odwiecznego pytania o to, kto był górą w rywalizacji Billa Russella i Wilta Chamberlaina, przez rozważania na temat najlepszego zespołu w historii, po ranking 96 największych graczy w dziejach NBA i odkrycie „sekretu koszykówki”.

Simmons otwiera – a potem zamyka raz na zawsze – każdą koszykarską debatę. Jego opinie są autorytarne, bywają kontrowersyjne, ale jednocześnie sprawiają, że każda strona Wielkiej księgi koszykówki dostarcza znakomitej rozrywki. Zupełnie tak, jakby Michael Jordan wrócił na parkiet w najlepszej formie i zmierzył się z drużyną LeBrona Jamesa. To po prostu trzeba przeczytać!

Książka w promocyjnej cenie dostępna jest na www.idz.do/podcastspecjalny-ksiega